Facebook
 


Logo ibuk libra Biuletyn Informacji Publicznej
Polska Cyfrowa Równych Szans
100-lecie I Wojny Światowej
Festiwal im Zygmunta Haupta

W tym roku odwiedziliście
198982 razy nasze strony


Klub Czytelniczy "Nad Lipą" w 2009 r.


17 grudnia – świąteczne spotkanie Klubu

...Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
ludzie gniazda wspólnego łamią chleb Bibilijny,
najtkliwsze przekazujac uczucia w tym chlebie...
Cyprian Kamil Norwid   

W mroźne i śnieżne grudniowe popołudnie członkowie DKK "Nad Lipą" spotkali się w gościnnej sali Domu Polsko-Słowackiego. Zimowa sceneria i nastrój zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia spowodowały, iż całe spotkanie odbyło się w bardzo serdecznej i miłej atmosferze. Tym razem, po przeczytaniu wszystkich tegorocznych lektur prozatorskich, klubowicze postanowili sięgnąć po poezję. Gorlicki bard kol. Leszek Chrapkiewicz rozpoczął spotkanie od odczytania wiersza swojego autorstwa pt. Polski święty. Następnie kol. Anna Dusza przeczytała wiersz ks. Jana Twardowskiego pt. Modlitwa wigilijna. Oto wybrany fragment:

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w noc szczęśliwego rozwiązania,
by wszystko się rozplątało –
więzy, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki...


Po usłyszeniu tego pięknego wiersza niektórzy mieli wilgotne oczy – ja także. Druga część wieczoru upłynęła na czytaniu wierszy bardziej "lekkich". Nasza przewodniczka Agnieszka Wrońska, która ma zacięcie poetyckie, przeczytała swój okolicznościowy wiersz pt. Być albo nie być Artystą. Przytoczono też wybrane utwory poetyckie Jeremiego Przybory, Agnieszki Osieckiej i Juliana Tuwima ze zbioru "Jarmark rymów. Tylko dla dorosłych" Zostały nagrodzone oklaskami, a my wszyscy znaleźliśmy się już w nastroju świątecznym, życząc sobie nawzajem przy opłatku wszystkiego co najlepsze. Odświętnie przystrojona sala, blask świec, życzenia świąteczne – tylko śpiewać hej kolęda, kolęda! Całe spotkanie utrwaliła aparatem cyfrowym kol. Danusia Chrapkiewicz zwana "Muzą Leszka".
Na następne klubowe spotkanie zapraszamy 21 stycznia 2010 roku.
Maria Przyszlak
Klub Czytelniczy "Nad Lipą"
Fotografie:  © MBP Gorlice
Barbara Walkus poleca "Trzepot skrzydeł" Katarzyny Grocholi... przyszłym mężatkom ku przestrodze
Poetycko zadumany Leszek Chrapkiewicz
Mowa, tekst, gest...
Stanisława Słopnicka i Maria Belczyk zasłuchane w poezję
Co widzi i słyszy – wszystko opisuje Ela Walczyk-Sarkowicz
A teraz posłuchajcie...
Ula Rąpała bawi nas poezją dla dorosłych... Juliana Tuwima
Czuwa nad nami GOPR w osobie klubowego kolegi Andrzeja Gieli
O ciepłej wdówce na zimę marzył Jeremi Przybora, Olek Szary tylko czyta...
Ooo, choinka!


26 listopada – wsłuchujemy się w Trzepot skrzydeł Katarzyny Grocholi

Termin na spotkanie Klubu, tym razem "u wód" w Wysowej, okazał sie trafnie wybrany, gdyż pogoda w tym dniu dopisała nadzwyczajnie, jak na tę porę roku. Korzystając z tych sprzyjających okoliczności przyrody, pospacerowaliśmy najpierw po Parku Zdrojowym, słuchając opowieści kol. Stanisława Bystrowicza o stoczonych w 1770 roku na okolicznych wzgórzach walkach konfederatów barskich. Wstąpiliśmy oczywiście do pięknej pijalni i nasyceni zdrojowymi minerałami, udaliśmy się na klubowe obrady do słynącej z gościnności "Gościnnej Chaty". Popróbowawszy specjałów łemkowskiej kuchni, przystąpiliśmy do uczty intelektualnej. Na wstępie kol. Olek Szary zreferował, ostatnią już w tym roku, klubową lekturę – Trzepot skrzydeł Katarzyny Grocholi. Omówił zarówno jej fabułę, jak i motywy postępowania głównej bohaterki – kobiety będącej ofiarą przemocy ze strony męża. Jako długoletni kurator sądowy zetknął się niejednokrotnie z problemem przemocy w rodzinie i miał na ten temat wiele ciekawych spostrzeżeń. W tej kwestii wypowiedziała się również kol. Ula Rąpała z perspektywy swojej pracy społecznej. Oboje stwierdzili, iż największym problemem w takich sytuacjach jest przezwyciężenie przez ofiarę przemocy, własnego poczucia winy oraz lęku przed sprawcą, a także obawy i wstydu przed ujawnieniem własnej gehenny. Wszyscy zgodzili się, że książka K. Grocholi oddaje prawdę życiwą i warto ją polecić czytelnikom. Zwrócono ponadto uwagę na optymistyczną wymowę powieści. Głównej bohaterce udaje się w końcu uwolnić od psychicznej i fizycznej przemocy i wreszcie zaczyna " trzepotać skrzydłami" w poczuciu odzyskanej wolności. W dalszym ciągu spotkania wywiązała się ogólna dyskusja na temat przemocy. Okazało się, że każdy z rozmówców w jakiś sposób zetknął się z tym tematem w życiu. Kol. Anna Dusza stwierdziła, że nigdy w życiu nie wolno się poddawać i aby to wyrazić Grochola napisała tę książkę. Jak to często bywa podczas naszych klubowych dyskusji, od fabuły powieści przeszliśmy do zagadnień egzystencjalnych. W odpowiedzi na przytoczoną myśl – "człowiek jest stworzony, aby kochać" kol. Stanisława Słopnicka stwierdziła: jednak nie za cenę własnego ja. Ustaliliśmy, że człowiek jest stworzony do wolności. Pojawiło się pytanie, jak to pogodzić z małżeństwem...? I pozostało bez odpowiedzi.

Tym razem recenzję klubowej lektury do rubryki Klub poleca napisała kol. Barbara Walkus – warto ją przeczytać. Ostatnie już w tym roku, przedświąteczne spotkanie odbędzie się 17 grudnia – zapraszamy wszystkich klubowiczów.
Elżbieta Walczyk-Sarkowicz i Agnieszka Wrońska
Klub czytelniczy "Nad Lipą"
Fotografie:  © MBP Gorlice
Czytelnicze akcesoria w kompozycji własnej Danuty Chrapkiewicz
Kol. Olek Szary...
...ekspresyjnie referuje
Panowie trzymają się razem...
...a panie rozmawiają
Piszemy relację ze spotkania

22 października – Senność Wojciecha Kuczoka

Drugie jesienne spotkanie klubu, które odbyło się w zawsze nas inspirującej sali odczytowej "Pod Sową", zaowocowało listą lektur na przyszły rok. Spośród wybranych przez klubowe gremium 15 tytułów z puli nowości dla DKK, otrzymamy 10. Przy wyborze książek staraliśmy się nadal utrzymać "nad lipą" (lista w załączniku).
Z kolei na spotkanie autorskie zażyczyliśmy sobie Marię Czubaszek. Widocznie dopadł nas jesienny spleen i pragniemy, aby ktoś nas rozweselił.
Po dokonaniu wyboru książek i autora pozostało już niewiele czasu na dyskusję o książce Senność Wojciecha Kuczoka. Jak zwykle pojawiły się kontrowersje. Jedni byli zachwyceni talentem autora i jego językową ekwilibrystyką, innych oburzył fragmentami, w których pojawił się żargon używany w bardzo mało kulturalnych środowiskach. Istotne jest to, iż posługując się rozmaitymi środkami wyrazu pisarz przedstawił beznadziejność położenia kilku bohaterów uwikłanych w sytuacje – zdawałoby się – bez wyjścia, a jednak wyrwał ich z życiowego letargu. Może też wybudzi kogoś z czytelników…
Nasza klubowa koleżanka Stanisława Słopnicka podsumowała następująco swoje wrażenia po przeczytaniu Senności:

Senność W. Kurczoka przeczytałam z mieszanymi uczuciami:
  • niesmaku i oburzenia przy fragmentach zawierających przekleństwa, wyzwiska, żargon złodziei i uliczników,a także sceny erotyczne,
  • smutku z powodu głupoty i bezideowości przedstawicieli inteligencji, a to:
    • pisarza nieudacznika żyjącego na garnuszku teściów;
    • lekarza homoseksualisty porzucającego pracę w szpitalu i pacjentów na rzecz ułożenia sobie życia z partnerem;
    • polityka dbającego wyłącznie o wizerunek medialny;
    • finansisty wykorzystującego popularność żony dla budowania swego sukcesu;
    • oraz obrazu kobiet: kury domowej, fanki radia Maryja, aktorki w depresji i grupy młodocianych bezwzględnych chuliganów;
  • wstydu i obawy przy opisach slumsów śląskich i agresji, jaka tam się rodzi.
Po tej lekturze nasunęły mi się następujące pytania:
  • czy społeczeństwo, które przedstawił autor zbuduje lepszą Polskę?
  • czy pisarz aby zaistnieć musi opisywać samo zło?
  • czy język "literatury pięknej" ma być jeszcze brutalniejszy niż obecny język ulicy?
  • jakie wartości wyniesie czytelnik z takiej lektury?

Chyba jednak warto sięgnąć po tę książkę skoro pobudza do głębszej refleksji. Następne klubowe spotkanie będzie 26 listopada. Zapraszam.
Agnieszka Wrońska

Lista książek wybranych dla DKK rok 2010:

Piękna rupieciarnia – B. Hrabal
Imperium – R. Kapuściński
Marsz Polonia – J. Pilch
Martwa natura z wędzidłem – Z. Herbert
Miłość Peonii – L. See
Stambuł. Wspomnienia i miasto – O. Pamuk
Tak, to ten – J. Sosnowski
Dom Augusty – M. Axselsson
Śledztwo na cztery ręce – A. Christie
Biała masajka – C. Hofmann
Lato przed zmierzchem – D. Lessing
Sekretne życie mamuśki – F. Neill
Młodość – J. M. Coetzee
Magia – S. Marai
Miłość szczęśliwa i inne wiersze – W. Szymborska


17 września – Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki Mario Vargasa Llosy

Pierwsze jesienne spotkanie klubu, przy – jak zwykle sprzyjającej nam – pięknej pogodzie, odbyło się gościnnie w stacji naukowej PAN w Szymbarku. W powietrzu unosiło sie "babie lato", gdy po drodze zwiedzaliśmy zabytkowy park leśny i modrzewiowy dworek Groblewskich. Z ciekawą historią dworku i jego mieszkańców zapoznał nas nasz klubowy przewodnik Stanisław Bystrowicz. Trzymamy za niego kciuki, gdyż jego recenzja bierze udział w konkursie Instytutu Książki.

Gdy przybyliśmy na miejsce, niezwłocznie zawiązaliśmy krąg dyskusyjny – początkowo w plenerze, a następnie kontynuowaliśmy klubowe obrady w sali konferencyjnej, gdzie przygotowano dla nas wykwintny poczęstunek.Przy tej okazji jeszcze raz dziękujemy pani Danucie Pytel. Na tym spotkaniu głównym prelegentem był kol. Olek Szary, który jak zwykle trafnie i wnikliwie opracował klubową lekturę.Przygotowana przez niego recenzja będzie zamieszczona na stronie internetowej Biblioteki w zakładce Klub poleca.Książka Mario Vargasa Llosy wywołała znów burzliwą dyskusję literacko-egzystencjalną. Od tematu powieści, jakim jest miłość młodego Peruwiańczyka, zdolnego i prawego człowieka, do "niegrzecznej dziewczynki" – kobiety pozbawionej jakichkolwiek moralnych skrupułów, lekceważącej ślepo zakochanego w niej Ricarda, przeszliśmy do miłości jako takiej. Kol. Leszek podsumował tę opowieść jako historię ogłupienia mężczyzny przez kobietę, czego przykładów nie brakuje w literaturze i w życiu. Kol. Urszula skrytykowała powieść, zarzucając autorowi zbyt śmiały erotyzm, a wręcz perwersyjność. Natomiast kol. Paweł doszukał się analogii do filmu Dziewięć i pół tygodnia oraz typowej argentyńskiej telenoweli, w której występują podobne bajkowe zwroty akcji. Poza głównym wątkiem miłosnym doceniono szerokie tło historyczno-polityczne powieści.
Według samego autora Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki to historia miłości zarazem inspirującej i toksycznej, odciętej od całej mitologii romantycznej. Ulega jej Ricardo, w którego życiu przez niemal pięćdziesiąt lat pojawia się i znika "niegrzeczna dziewczynka". Każdy jej powrót – w Limie, Paryżu, Londynie, Tokio i Madrycie zbiega się z odsłoną jakiejś sceny z najnowszej historii. (...) W tej opowieści mieści się wiele, wszystko, co jest związane z naturą człowieka: instynkt, seks, namiętność, także ta duchowa, fantazmaty, które kształtują nasze relacje, czynią nas lepszymi czy gorszymi ludźmi.
Warto dodać, iż Mario Vargas Llosa to jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy, autor wielu powieści, między innymi: Rozmowa w katedrze, Pantaleon i wizytantki, które czekają na czytelników w Wypożyczalni dla Dorosłych. Kolejną klubową lekturą będzie Senność Wojciecha Kuczoka, a porozmawiamy o tej książce 22 października. Zapraszam.
Mentorka Klubu Czytelniczego "Nad Lipą" Agnieszka Wrońska
Fotografie:  © MBP Gorlice
Klub na tle zabytkowego dworku
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki spodobały się

18 czerwca – Anders i "Czerwone maki"...

Wokół pensjonatu "Perełka" w Szymbarku szumi jeszcze świeża zieleń początku lata. Płynie pieśń wojskowa o czerwonych makach pod Monte Cassino. Bowiem tematem dzisiejszej dyskusji jest książka Marii Nurowskiej pt. "Anders" – o jednym z dwóch największych wodzów narodowych II wojny światowej, który położył ogromne zasługi organizacyjne, dowódcze i szkoleniowe, najpierw w I Armii WP w ZSRR, a po konflikcie ze Stalinem i wyprowadzeniu wojsk do Iraku, w czasie batalii afrykańskiej.
Dyskusję zagaiła i poprowadziła nasza mentorka Agnieszka Wrońska.
Na początku zapoznaliśmy się z wyczerpującym omówieniem spotkania z pisarzem Eustachym Rylskim opisanym przez kol. Pawła Nowickiego. Książka tego pisarza pt. "Warunek" była jedną z pozycji dyskutowanych w naszym klubie.
"Anders" podobał się i koleżankom i kolegom. Panie więcej mówiły o sprawach sercowych generała, natomiast panowie zdominowali spotkanie tematem wojskowych dokonań bohatera książki.
Dyskusja jest gorąca, zarówno w wypowiedziach kol. Aleksandra Szarego, kol. Stanisława Bystrowicza oraz kol. Leszka Chrapkiewicza – o walkach w Maroko, Tobruku, w Egipcie pod El Alamein.
Anders nie zgadzał się na Operację "Market Garden" w Holandii. Przewidział klęskę spadochronowych oddziałów gen. Sosabowskiego pod Arnhem, pancernych oddziałów gen. Maczka w bojach u ujścia Skaldy, o port w Antwerpii. Nie godził się na ustalenia jałtańskie w sprawie polskiej. Kategorycznie sprzeciwiał się wybuchowi powstania warszawskiego z racji dysproporcji militarnych. Spierano się gorąco czy zdobywanie klasztoru Monte Cassino było celowe, czy nie. Dyskutanci doszli do wniosku, że nie było to możliwe bez zdobycia szczytów Widma, Gardzieli, Monte Cairo i Głowy Węża.
Materiały z Międzynarodowej Konferencji Naukowej w Krakowie w 2007 roku – "...Z ziemi włoskiej do Polski – 2 Korpus, a Kraj" – z którymi zapoznał nas kol. Bystrowicz sprawiły, że nasza wiedza o gen. Andersie bardzo się pogłębiła.
Ponieważ klubowe spotkanie odbywało się w plenerze, przy śpiewie ptaków, więc i my zaśpiewaliśmy najpierw "Czerwone maki", a potem jeszcze kilka piosenek wojennych. Piękny śpiewnik przyniosła kol. Słopnicka, a na gitarze akompaniował Leszek Chrapkiewicz.
Żeby nie opaść z sił – spotkanie trwało kilka godzin – posililiśmy się pyszną szarlotką z "Perełki".
Skończyło się kolejne ciekawe spotkanie Klubu "Nad Lipą" – do zobaczenia po wakacjach!
Danuta i Leszek Chrapkiewiczowie
Fotografie:  © Danuta i Leszek Chrapkiewiczowie




28 maja – klubowa majówka z lekką książką Bohumila Hrabala Obsługiwałem angielskiego króla w plecaku



20 kwietnia – niezwykłe spotkanie nad Rio Anaconda

W sali "Pod Sową" w Miejskiej Bibliotece Publicznej w dniu 20 kwietnia 2009 egzotyczne eksponaty oraz yerba mate wprowadziły klubowiczów w klimat książki "Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego. Pisarz i podróżnik przybliżył nam świat ginący, świat ludzi żyjących zgodnie z prawami natury, świat jasnych prawideł, co złe, a co dobre.
Klubowicze byli tym razem wyjątkowo zgodni. Uznali, że książka jest fascynująca.
Sposób jej napisania, oprawa graficzna, liczne fotografie sprawiły, że Indianie z dżungli stali się nam bardzo bliscy. Szczególnie interesujący był wątek dotyczący szamanów. To prawdziwi opiekunowie i przywódcy duchowi podległych im wiosek. Szczerze mówiąc przydaliby się tak uczciwi i odpowiedzialni przywódcy w naszym, rzekomo cywilizowanym świecie.
Prezentacja slajdów przez kol. Szarego pokazała, jak kończy się raj, a jak wygląda świat, gdzie ludzie opisani przez Wojciecha Cejrowskiego nie mają już dla siebie miejsca.
Niezwykłości naszego klubowego spotkania dopełniło zarejestrowanie go przez ekipę telewizyjną. Będzie je można obejrzeć w programie TV Kraków "Pora dla seniora" oraz w internecie na stronie TV Kraków.
Reżyserkę programu interesował sposób działania klubu, jego wpływ na życie osobiste.
"Na ochotnika" wypowiadali się do kamery kol. Stanisław Bystrowicz, kol. Stanisława Słopnicka, kol. Anna Dusza i kol. Elżbieta Jędrysik.
Szerzej o klubie opowiadała nasza mentorka Agnieszka Wrońska. Ale to nie koniec naszego spotkania.
Z klimatów egzotycznych przenieśliśmy się do miejsca, którego charakter najlepiej oddają słowa Stanisława Wyspiańskiego: "A to Polska właśnie". Miejsce magiczne – dworek w Kwiatonowicach, zamieszkany i pieczołowicie odnawiany przez gospodarzy: dyrektor biblioteki Magdalenę Miller i p. Kaspra Świerzowskiego.
Najpierw w ogrodzie uroczyście posadzona została lipa od klubowiczów, a następnie, w asyście dwóch przyjaznych czworonogów weszliśmy do świata, gdzie czas się zatrzymał, gdzie sprzęty mają duszę, gdzie za serce chwyta wzruszenie. Przy ogromnym stole zmieściliśmy się wszyscy. Delektując się winami o wybornym smaku i aromacie niezrównanym, które "komponuje" pan domu, zasłuchaliśmy się w opowieść o dziejach mieszkańców dworku. Opowieść snuła gospodyni. Dowiedzieliśmy się, że urodził się w nim Adolf Tetmajer, ojciec Włodzimierza – malarza i Kazimierza – poety, a potem zamieszkała tu niezwykła osoba - Szwajcarka Lina Boegli, najpierw guwernantka w rodzinie Sczanieckich, ówczesnych właścicieli, a potem podróżniczka. W latach 1892 - 1902 odbyła podróż dookoła świata, co było wydarzeniem niespotykanym na ówczesne czasy, szczególnie dla kobiety.
Podróż ta, jak i następna – na Daleki Wschód, została opisana w książkach pt. "Naprzód" i "Znów naprzód".
Gospodarze dworku trafili na wiele śladów podróżniczki, zgromadzili już trochę zdjęć, niemieckie wydania jej książek, a nawet odnaleźli na strychu… oryginalny kapelusz pani Liny.
I tak oto w polskim dworku spotkały się podróże – współczesne i te sprzed stu lat. A podróżnicy? Myślę, że byli z nami, bo przecież to miejsce magiczne...

klubowicze Danuta i Leszek Chrapkiewicz


19 marca – Nienawiść Stanisława Srokowskiego

Na czas Wielkanocnego Postu Klub wybrał sobie lekturę bolesną, o której trudno nawet dyskutować – zbiór opowiadań Stanisława Srokowskiego zatytułowany "Nienawiść". Tytułową nienawiścią wobec innych nacji zaowocował ukraiński nacjonalizm. Jego zbrojne ramię – Ukraińska Powstańcza Armia wymordowała w bestialski sposób niemal dwieście tysięcy Polaków i Żydów zamieszkujących Kresy. Działo się to w latach 1941-1943, lecz wydarzenia te nie miały żadnego związku z działaniami wojennymi. Apogeum zbrodni nastąpiło 11 lipca 1943 roku, kiedy to UPA wymordowała kilkadziesiąt tysięcy Polaków na Wołyniu. Właśnie te porażające wydarzenia przywołuje Srokowski w swych opowiadaniach. Jak wynika z posłowia do książki, złożyły się na nią wspomnienia autora, relacje jego rodziców, dziadków, krewnych, sąsiadów i całkiem nieznanych osób, które po ukazaniu się wcześniejszych książek – "Duchy dzieciństwa" i "Repatrianci" – przysyłali listy, w których opowiadali swoje przeżycia. Autor nadał tym opowiadaniom formę literacką noszącą cechy realizmu magicznego. Lektura jest wstrząsająca, szczególnie wówczas, gdy ofiarą lub świadkiem kaźni najbliższych jest dziecko. Po przeczytaniu tych opowiadań Marek Koprowski (Agora) napisał: Historie te są prawdziwe, zostały opisane tak jak przebiegały. Przy ich lekturze krew krzepnie w żyłach z trwogi... Nie wszyscy klubowicze byli w stanie przeczytać książkę do końca, a zwłaszcza Ci naznaczeni piętnem podobnych przeżyć. Niektórzy nawet nie chcieli o niej rozmawiać. Stwierdziliśmy jednak, że trzeba przez to przejść w imię prawdy o tych tragicznych wydarzeniach i warto książkę polecać innym. Opisane w niej historie Srokowski mógł ujawnić dopiero teraz, gdyż w latach PRL-u nie było to możliwe w imię politycznej poprawności. Również na Ukrainie historia jest zakłamywana, a byłym oprawcom UPA stawia się pomniki i umieszcza ich w panteonie narodowej chwały. Stanisław Srokowski podjął się niełatwego zadania. Starał się przy tym zachować obiektywizm. Opisał także polskie akcje odwetowe. Z wdzięcznością wspomina Ukrainkę, której on i jego rodzice zawdzięczają życie. Książka wywołała bardzo ciekawą dyskusję. Nawiązano do historii polsko-ukraińskich stosunków. Zastanawiano się nad genezą kresowej pożogi wśród żyjących dotychczas w dobrosąsiedzkich stosunkach Polaków, Ukraińców, Żydów, Ormian. Stwierdzono, iż nacjonalizm staje się szczególnie niebezpieczny, gdy podsyca go fanatyzm religijny, czego przykładem może być wojna w byłej Jugosławii. Pod wpływem określonej ideologii człowiek sam dla siebie staje się największym zagrożeniem. Kruk krukowi oka nie wykole, lecz człowiek... Optymizmem napawają przejawy dążenia do pojednania. Z posłowia do książki dowiadujemy się, że ostatnio ukazał się list 59 ukraińskich intelektualistów, w którym piszą o potrzebie pojednania na gruncie rzetelnej wiedzy o zbrodniach UPA i prośby o wybaczenie. Pod listem podpisał się Jurij Andruchowycz. Nie po raz pierwszy odezwał się głos pisarza w szlachetnej sprawie. Jak zwykle, w rubryce Klub poleca zamieszczamy opinię o książce autorstwa któregoś z klubowiczów. "Nienawiści" stawiła czoła kol. Stanisława Słopnicka. Zachęcam do przeczytania. Na kolejnym klubowym spotkaniu – 20 kwietnia (tym razem nietypowo w poniedziałek) rozpracujemy "Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego. Szykują się też niespodzianki. Zapraszam klubowiczów do Wypożyczalni dla Dorosłych i na spotkanie.
Agnieszka Wrońska


19 lutego – Marcin Świetlicki – Dwanaście

Obecna w pierwszej części spotkania pani Dyrektor przekazała informację o realizowanym przez Bibliotekę projekcie, z którego będziemy mogli skorzystać. Życzyła nam miłej dyskusji, zadbała również o nadzwyczajną aprowizację naszego tłustoczwartkowego spotkania i wspólnie z nami obejrzała scenkę balkonową przygotowaną przez naszych twórczych klubowiczów – Danusię i Leszka Chrapkiewiczów. Napisał ją Leszek na podstawie "Romea i Julii" wiadomego autorstwa. Fragment z przyjemnością cytuję:
-Romeo:Nie żałuj, Julio miła, słodkich przyległości, o tak!
Twych ust różanych, no i tego, cości ponoć najbardziej szkoda.
Daj coś, ci nie ubędzie, byś najwięcej dała.
-Julia:Najpierw miotłą podeprzyj drzwi o balustradę
i chodź już w me ramiona, całuj lico blade!
-Romeo: Balkon jest dość pojemny i nie widać kąta,
jeśli sługus ojcowy tutaj się przypląta.
Julia: Och mój drogi Romeo, gdy będziem hipkali,
od owych lubowstrząsów balkon się zawali.
--Romeo: Gdy ojciec nas tu złapie, to zginiemy razem.
-Julia: Przyjemna perspektywa z uroczym obrazem.
Spływajmy stąd czym prędzej luby po drabinie,
a wtedy ród Montekich pewno nie zaginie
a lubość skonsumujem w tamaryszku krzewach.

Po gromkich brawach dla artystów przeszliśmy do tematu dotyczącego książki.
"Dwanaście" to debiut prozatorski znanego poety Marcina Świetlickiego.
Bohaterem powieści jest 40-letni samotny, opuszczony i zaniedbany pod każdym względem mężczyzna, zwany przez autora Mistrzem, którego mieszkanie odpowiada jego małym potrzebom estetycznym i higienicznym i nawet suka z amputowanym ogonem nie ma imienia.
Miejscem zamieszkania mistrza jest Kraków, jakiego nie znamy, odarty z historii i legendy, tajemniczy i posępny. Mistrz, jak na Kraków przystało, ma knajpę ze stałą rezerwacją stolika i bezpłatną wódką dla niego jako atrakcji turystycznej, jak długo będzie rozpoznawalny przez odwiedzających. Mistrz zasmucony moralnym dualizmem świata nadużywa alkoholu i nie zawsze rozumie, co się dzieje. W tej psychodelicznie postrzeganej rzeczywistości pojawiają się dziwne zdarzenia i trupy wśród grona znanych mistrzowi osób. To niepokoi bohatera. Zaczyna prowadzić śledztwo, którego nieudolność sprowadza na niego dalsze kłopoty. W książce Świetlickiego zdumiewa trafność obserwacji psychologicznej ludzi ze świata mediów, barwność postaci i duża wiedza socjologiczna autora. Akcja powieści jest zupełnie nieprzewidywalna i toczy się w kilku miejscach równocześnie. Język skondensowany i utrzymany w klimacie. Autor traktuje swoich bohaterów z humorem i przymrużeniem oka, z równoczesnym zachowaniem dystansu.
Dla mnie autor powieści jest poetą prozy literackiej.

Dyskusja nad książką miała bardzo inwazyjny, jak by pewnie powiedział jej autor, przebieg. Jedni chwalili "Dwanaście" za nowatorstwo i oryginalność, inni ubolewali nad pożałowania godnym językiem, jakim posługuje się pisarz i ogólnym upadkiem współczesnej polskiej literatury.

Kol. Aleksander Szary (polonista) stwierdził, że nie potrafił utożsamić się z bohaterem, który prowadził tak bezsensowne życie, nie podobał mu się również język książki, a zwłaszcza wulgaryzmy użyte w literaturze zwanej piękną
Kol. Stanisław Bystrowicz (polonista), który przez całe spotkanie bronił zaciekle czystości języka, przyznał, że autor jest dobrym pisarzem, ma swój styl i to go broni.
Kol. Paweł Nowicki (wykładowca filozofii) zwrócił uwagę na magię obrazu świata kreowanego przez autora, w którym wulgaryzmy są rekwizytami jak najbardziej uzasadnionymi socjologicznie, docenił wartości poetyckie i odkrywcze książki.
Kol. Zofia Delimata dostrzegła walory literackie książki, jednak nie wszystko mogła w niej zaakceptować, natomiast kol. Elżbieta Jędrysik (krakowianka) dodała, że książka wymaga dużej uwagi w trakcie czytania ze względu na sposób budowania akcji i niewątpliwie wciąga czytelnika, zwłaszcza gdy zna on Kraków. Kol. Anna Dusza zadała wszystkim klubowiczom pytanie o sens pisania i czytania takich książek, które pokazują jedynie patologie i najgorszy wymiar życia.
Kol. Stanisława Słopnicka wyraziła swoją dezaprobatę wobec języka książki i przedstawionego w niej obrazu Krakowa, natomiast skonstatowała, że książka została dobrze wybrana, gdyż wywołała takie kontrowersje, a przecież o to w klubie dyskusyjnym chodzi.
Przy dużych emocjach towarzyszących wymianie poglądów zabrała głos kol. Jadwiga Wątróbka i powiedziała tylko jedno zdanie, które cytuję - a mnie ta książka po prostu się podobała. Ta wypowiedź zakończyła dyskusję.
Opinię o tej lekturze do rubryki Książka miesiąca na marzec tym razem przygotuje kol. Paweł Nowicki. Kolejną klubową lekturą będzie "Nienawiść" Stanisława Srokowskiego,o której porozmawiamy 19 marca.
Urszula Rąpała


22 stycznia

Lektury wybrane na ten rok dla Klubu będą dopiero w lutym, więc póki co każdy zapamiętale czyta co popadnie. Na spotkaniu polecano sobie wzajemnie rozmaite tytuły, m.in.: Ostatni Mazur A. Tarnowskiego, Balzakiana J. Dehnela, Motory A. Zegadłowicza, Anus Mundi W. Kielara, Starość doskonałą K. Nepomuckiej, Oflag M. Sadzewicza, Aleję samobójców M. Krajewskiego i M. Czubaja.
Mariusza Czubaja będziemy gościć w naszej Bibliotece 21 maja w ramach spotkań autorskich Dyskusyjnych Klubów Książki. Miłośnicy polskich kryminałów mogą już wypożyczyć 21.37 tegoż autora. Do 21 lutego jest okazja poznać dorobek pisarski i translatorski słynnego autora kryminałów – Macieja Słomczyńskiego (Joe Alexa), zwiedzając w "Galerii na Piętrach" naszej biblioteki wystawę 10 lat nieobecności – Maciej Słomczyński. Wracając do klubowego spotkania – tym razem objęliśmy dyskursem "szeroki wachlarz tematów", było sporo wspominków z PRL-u. Szczegółową relację z dyskusji spisała Ela Walczyk-Sarkowicz, jednak z uwagi na obszerność pozostawiamy ją do użytku wewnętrznego Klubu. Tu przytoczę tylko kilka omawianych wątków:
- blaski i nędze nowego literackiego czasopisma "Bluszcz";
- zakupy książek w Internecie;
- turystyka po Krakowie szlakami... PRL-u;
- sposoby praktycznej utylizacji gazety "Prawda", obligatoryjnie prenumerowanej w PRL-u;
- aktualności gorlickiego życia kulturalnego;
- niektóre aspekty życia w blokowisku.
W pewnym momencie dyskusję zdominowała tematyka socjologiczno-kulinarna i część zebranego gremium wyraziła wątpliwość czy nie ewoluujemy w kierunku Koła Gospodyń. Na szczęście w sukurs pospieszył Leszek Chrapkiewicz, nawołując swoim wierszem "Do bibliotek, do książek wzywam!"

DO BIBLIOTEK, DO KSIĄŻEK WZYWAM !

Do bibliotek, do książek wzywam, przez nie świat się nowy otwiera
Będziesz wiedział, co to"kauzyperda", będziesz wiedział, co to "hetera",
Co to jest "Zaczarowana dorożka " i koń do "Zaczarowanej dorożki"
A nie co wymyślił MacDonald i jakie są rewelacyjne nowe proszki
Lecz jakie ludzie wynaleźli wynalazki i dowiesz się, jakie były sławne miłości,
A nie jaki jest rewelacyjny "kupkochwyt" i jak się doprowadzić do chudości
I kto kogo okradł "na górze" i kto, kiedy kogo zamordował
Kto stracił na giełdzie, kto zyskał, kto kogoś opluł lub oszkalował.

Dowiesz się o dokonaniach literackich, kto i kiedy co namalował,
Jakie dobre ktoś napisał wiersze i jakie są zabytki Krakowa,
Jak piękny jest rynek w Kazimierzu i jakie w Kazimierzu są koty,
Jak rzeźbione budy mają psy w Murzasihlu, gdy nad Tatrami błyszczy
księżyc złoty

Bo tak mało potrzeba do szczęścia: nocna lampka, dobra książka i ty
Na dobranoc czytanie w twojej jaźni zostanie, w różnobarwne zamieni się sny.


LACH – Leszek Chrapiewicz, Gorlice, styczeń 2009

W nagrodę za utrzymanie literackiego charakteru Klubu "Nad Lipą", Leszek otrzymał tytuł klubowego VIP-a oraz nadzwyczajny przydział pączków.
Pod koniec spotkania pojawił się niezwykle, jak zwykle, zabiegany Stanisław Bystrowicz. Odniósł się z właściwym sobie entuzjazmem do pomysłu zaaranżowania przez Klub inscenizacji na podstawie klasyki dramatu i dał popis swoich możliwości aktorskich, brawurowo odgrywając rolę Papkina. Tym radosnym akcentem zakończyło się nasze spotkanie. Następne odbędzie się 19 lutego w sali odczytowej "Pod Sową". Zapraszam!
Agnieszka Wrońska
mentorka klubu


Fotografie:  © Danuta Chrapkiewicz
Niektórzy klubowicze czytają permanentnie
Leszek Chrapkiewicz opanowuje tremę przed recytacją swoich wierszy
Za kamerą klubowa reporterka Ela Walczyk-Sarkowicz
Czasem dyskusja się zaostrza
"Zapustów" to czas – cieszymy się wraz

 
Zadaj pytanie on-line