Facebook
 


Logo ibuk libra Biuletyn Informacji Publicznej
Polska Cyfrowa Równych Szans
100-lecie I Wojny Światowej
Festiwal im Zygmunta Haupta

W tym roku odwiedziliście
188710 razy nasze strony


Klub Czytelniczy "Nad Lipą" w 2011 r.



15 grudnia 2011 – Na Grobli E. Rylski

Jak co roku w grudniu wybieraliśmy tytuły klubowych lektur na przyszły rok z długiej listy propozycji Instytutu Książki. Wybieraliśmy także autorów, których chcielibyśmy gościć w naszej Bibliotece. Oto lista wybranych autorów i książek:
Jacek Fedorowicz
Jarosław Kret
Anna lub Dorota Sztaudynger
Leszek Szczasny

J. Hugo-Bader – Biała gorączka
M.Nurowska – Nakarmić wilki
H. Bielicka – Umarłam ze śmiechu
A.Rottenberg – Proszę bardzo
M.Szczygieł – Zrób sobie raj
R.P.Evans – Stokrotki w śniegu
M.Krajniewska – Za zakrętem
F.Beigbeder – Francuska powieść
A.Oz – Rymy życia i śmierci
V.Ironside – Nie, nie chcę zapisać się do klubu książki.

W dalszej części spotkania odbyła się dyskusja o książce Na Grobli. Poprzedziła ją obszerna wypowiedź kol. Olka Szarego (polonisty), autora grudniowej recenzji do zakładki Klub poleca. Dla nikogo nie ulegało wątpliwości, że tytuł Na Grobli sugeruje Stawiska, a w postaci głównego bohatera powieści, znanego pisarza Aleksandra Sawrymowicza, można się dopatrzeć podobieństwa do Jarosława Iwaszkiewicza. Sawrymowicz przeżywa wielkie rozterki w sytuacji wytypowania go do znaczącej radzieckiej nagrody literackiej, której przyjęcie może z kolei przekreślić jego szanse na Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Dylemat bohatera powieści zainspirował klubowiczów do burzliwej dyskusji dotyczącej postawy pisarzy wobec władz komunistycznych w okresie "peerelu". Konformistyczna postawa "pupilka" władzy, jaką reprezentował m.in. Iwaszkiewicz, wiązała się z rozmaitymi apanażami: dyplomatyczny paszport, wyjazdy na zagraniczne kongresy, wysokie nakłady książek, odznaczenia itp. Wielu pisarzy nie potrafiło się temu oprzeć. Po 1980 roku spadli z piedestału i przeżywali osobiste dramaty. Niektórzy klubowicze usprawiedliwiali ich, twierdząc, że wyjazdy inspirowały ich literacko i zyskiwały na tym ich utwory. W toku dalszej dyskusji o książce zwrócono uwagę na niezwykły sposób charakterystyki postaci poprzez język, specyficzny, indywidualny i odmienny w każdym środowisku. Na przykład w wypowiedzi funkcjonariusza SB pojawiają się charakterystyczne kolokwializmy i wulgaryzmy. W powieści Rylskiego dominuje jednak styl "wysoki" – niespotykanie piękna polszczyzna, dla której m.in. warto sięgnąć po tę książkę. Po wyczerpaniu tematów "obligatoryjnych" podzieliliśmy się jeszcze wrażeniami ze spotkania autorskiego z Romualdem Koperskim i wycieczki szlakiem literackim po Krakowie z tymi, którzy w nich nie uczestniczyli.
Wycieczkę pięknie poetycko upamiętnił kol. Leszek Chrapkiewicz:
Nadchodzi Nowy Rok, a więc życzę wszystkim Klubowiczom wszelkiego Dobra, wzajemnej życzliwości i przyjaźni oraz czytelniczego zapału. Do Siego Roku!
mentorka klubu
Agnieszka Wrońska


20 października – Klub Czytelniczy "Nad Lipą" wyruszył szlakiem literackim do Krakowa

Wędrówka krakowskim szlakiem literackim rozpoczęła się od zwiedzania Kamienicy Szołayskich przy ul. Szczepańskiej 11 – oddziału Muzeum Narodowego, gdzie zgromadzone są dzieła sztuki oraz liczne pamiątki życia i twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Obrazy, rysunki, szkice a także szereg eksponatów związanych z osobami z bliskiego otoczenia artysty, pozwoliły uczestnikom wczuć się w klimat minionej epoki i uświadomić sobie wymiar dorobku wielkiego malarza i poety okresu Młodej Polski. Jak wiemy, Stanisław Wyspiański oprócz dokonań w dziedzinie literatury i malarstwa, pozostawił po sobie także projekty wystroju wnętrz, wzory mebli, a dla publikacji swych pism zaprojektował nawet kształt oryginalnej czcionki drukarskiej. Na II piętrze, można było też zwiedzić wystawę poświęconą wybitnemu kolekcjonerowi dzieł sztuki, opiekunowi i przyjacielowi artystów zarazem wielkiemu donatorowi Muzeum Narodowego w Krakowie – Feliksowi Jasieńskiemu zwanemu Manggha (1861-1929).
Następnie zwiedzający przeszli na dziedziniec Collegium Maius, Uniwersytetu Jagiellońskiego, potem pod "Dąb Wolności", który – zasadzony w 1919 r. jako symbol odzyskania niepodległości – rośnie na Plantach na przeciw Collegium Novum. Minąwszy Pałac Biskupi, Klubowicze trafili do Kościoła św. Franciszka z Asyżu, gdzie mogli obejrzeć słynne witraże wykonane według projektu Wyspiańskiego. Na ul. Brackiej przypomniały się utwory śpiewane przez Grzegorza Turnaua, zaś na dalszej trasie spaceru znalazły się tzw. "Rynna poetycka" przy ul. Gołębiej, "Piwnica pod Baranami", kamienica, w której gościł J.W. Goethe, kawiarnie literackie "Loch Camelot" i "Jama Michalika".

Ostatnim akordem peregrynacji było Muzeum "Rydlówka" w Bronowicach Małych.
"(...) Muzeum Młodej Polski zajmuje parter dworku, obejmując 4 izby: izbę "scenę", izbę "taneczną", "alkierz" i "świetlicę". Miejscem najważniejszym w Muzeum, najściślej związanym z dramatem, jest izba "scena" i od niej zaczynamy opis poszczególnych izb muzealnych. Wystrój izby "sceny" jest dokładnym odtworzeniem dekoracji teatralnej do premiery "Wesela". Opis izby, w której rozgrywa się akcja dramatu, umieścił Wyspiański przed właściwym tekstem sztuki. Sądząc po wielu wiernie zanotowanych szczegółach, jej wygląd odpowiada w dużym stopniu wystrojowi pokoju Tetmajera, który znał Wyspiański. (...)"
fragment tekstu Marii Rydlowej

Jak wiadomo, dom zwany "Rydlówką" przeszedł do historii jako miejsce, w którym 21 listopada 1900 roku odbyło się wesele Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny. Zainspirowany tym wydarzeniem dramat Stanisława Wyspiańskiego "Wesele" został uznany za jedno z największych arcydzieł polskiej literatury. Z Wystawiono go po raz pierwszy w Krakowie w 1901 roku, a więc 110 lat temu...To wydarzenie, a także niezwykłą atmosferę okresu Młodej Polski, odtworzyła nam sama Maria Rydel. Zauroczeni jej opowieścią z żalem opuściliśmy Bronowice z postanowieniem ponownego przeczytania "Wesela".
Paweł Nowicki
Klub Czytelniczy "Nad Lipą"
Fotoreportaż
Fotografie:  © Danuta Chrapkiewicz, komentarz Agnieszka Wrońska
Przy Rynku natrafiliśmy na tablice upamiętniające pobyt w Krakowie...
Johanna Wolfganga Goethego...
...Bellinta Bellasiego, wielkiego poety włoskiego renesansu
Po drodze na Mały Rynek znaleźliśmy się przed kamienicą, w której Stanisław Wyspiański pisał "Wesele"
Odwiedziliśmy siedziby krakowskich kabaretów : Pałac pod Baranami,
...Loch Camelot...
...Jamę Michalikową, gdzie rozstaliśmy się z naszą znakomitą przewodniczką po Krakowie, Alicją Drapałą
Opuściliśmy zasnute deszczem centrum Krakowa i udaliśmy się śladem młodopolskiej bohemy na Bronowice, gdzie w dawnym dworku Włodzimierza Tetmajera mieści się Regionalne Muzeum Młodej Polski.
"Rydlówka"
Izba "taneczna"
Panna Młoda
Rachela
Zauroczeni wspaniałą przewodniczką po Krakowie, Panią Alicją Drapałą, zapraszamy na przewodnik-krakowski.pl


22 września – Biała Masajka Corinne Hofmann

Książka autorstwa Szwajcarki Corinne Hofmann z gatunku literatury "non fiction" już samym tytułem intryguje. Biała kobieta została Masajką? Jak to się stało i jak się skończyło? Z jakich pobudek młoda, zaradna Szwajcarka opuszcza swój kraj dobrobytu i praworządności, pozostawia dobrze prosperujący butik, rodzinę, przyjaciół i decyduje się zamieszkać z Masajem w niezwykle prymitywnych warunkach, w kenijskiej wiosce? Zna on tylko kilka angielskich słów, właściwie jest analfabetą, a z "zawodu" jest wojownikiem, co oznacza, że nie robi prawie nic. Nie deklaruje też żadnych uczuć wobec białej kobiety. Dlaczego mimo to Corinne decyduje się go poślubić i mieć z nim dziecko, wziąć na siebie cały ciężar utrzymania rodziny i planować szczęśliwe życie? Na te i inne pytania klubowicze próbowali odpowiedzieć w toku emocjonującej dyskusji. Jedna z klubowiczek, znająca dobrze Szwajcarię, uznała, że Corinne zrobiła to z nudów. Żyła w kraju, w którym wszystko jest ustabilizowane i zapewnione, zapragnęła więc jakiejś odmiany, być może chciała przeżyć przygodę. Niektórzy uważali, że kierował nią wyłącznie zew krwi, który uznała za miłość, i przeświadczenie, że wyłącznie z tym mężczyzną może założyć rodzinę. Okazało się jednak, że dzielą ich zbyt wielkie różnice kulturowe a miłość nie zawsze wszystko zwycięża. Kilka osób było zdania, że postępowanie autorki to przejaw skrajnej naiwności i braku zdolności przewidywania. Wskazywano na jej zaślepienie uczuciem do przystojnego Masaja, który był wręcz zdumiony jej przyjazdem do Kenii. Część klubowiczów podziwiała jej odwagę, determinację, przedsiębiorczość i wytrwałość. Dyskusja dotyczyła głównie poczynań Corinne, motywów jej postępowania i charakteru. Nie mówiliśmy o walorach literackich książki, która jest rodzajem pamiętnika kogoś, kto nie para się stale pisarstwem. Zastanawialiśmy się czy zasługuje ona na polecenie Czytelnikom przez klubowe gremium. W rezultacie uznano, że wnosi sporą wiedzę o życiu w Kenii, przybliża tamtejsze zwyczaje i codzienność, a także ukazuje dokonujące się zmiany cywilizacyjne. Tekst do rubryki Klub poleca przygotowała kol. Barbara Walkus. Niezależnie od naszej nieco sceptycznej oceny, książka Corinne Hofmann zrobiła światową karierę. Została przetłumaczona na 23 języki i zekranizowana. O dalszych losach białej Masajki można poczytać w książce Żegnaj Afryko.
W spotkaniu uczestniczyło 15 osób.
Następna klubowa lektura to Na gobli Eustachego Rylskiego. Wracamy w rodzime strony.
20 października udamy się na szlak literacki do Krakowa. W programie zaplanowaliśmy zwiedzanie Muzeum Wyspiańskiego i "Rydlówki" oraz spacer po Krakowie z przewodnikiem – tropami literackimi, których w stolicy Małopolski jest wielka rozmaitość. Zachęcam do uczestnictwa w wycieczce i sugeruję wygodne buty.
Agnieszka Wrońska




26 maja – Moja Afryka Kinga Choszcz

Książka Kingi Choszcz zawiera dedykację: "Wszystkim, którzy mają odwagę realizować swoje marzenia i inspirować do działania wszystkich obdarzonych pasją poszukiwania".
Realizację swoich marzeń Kinga przypłaciła życiem. Zarażona malarią mózgową, zmarła w szpitalu w Ghanie. Z jej samotnej podróży autostopem do Afryki pozostał obszerny internetowy pamiętnik i piękne, niezwykle barwne zdjęcia. Opracowaniem tych materiałów i wydaniem ich w formie książkowej zajęła się matka Kingi Krystyna Choszcz. Starano się zachować oryginalność zapisków i stąd wrażenie pewnej niekompletności tekstu. Uwagę czytelnika przykuwają fotografie oddające urodę krajobrazów Afryki i jej mieszkańców, zwłaszcza dzieci. Swoją wymarzoną podróż na Czarny Kontynent Kinga Choszcz odbyła w 2005 roku. Przejechała autostopem Maroko, Mali, Niger, Senegal, Sierra Leone i Wybrzeże Kości Słoniowej. Była to już jej druga wielka podróż. Pierwszą, dookoła świata, którą odbyła ze swoim przyjacielem, opisała w książce "Prowadził nas los". Obie książki są w zasobach naszej Biblioteki.
Dyskusja nad Moją Afryką rozpoczęła się od rozważania sensu podjęcia przez samotną kobietę tak ryzykownej podróży. Zastanawialiśmy się, czy za decyzją Kingi nie kryła się chęć ucieczki od rzeczywistości. Jedni byli pełni podziwu dla jej odporności na trudy podróży, zaufania do ludzi i odwagi, inni uważali, że w ogóle nie powinna w tak ekstremalną podróż się wybierać. Kol. Barbara Walkus – autorka klubowej recenzji Mojej Afryki broniła stanowczo autorki, podkreślając, że każdy człowiek ma prawo do realizowania swoich, nawet najbardziej ekscentrycznych zamierzeń, o ile nie szkodzą one innym. Jeżeli sam przy tym naraża się na niebezpieczeństwo, ma do tego prawo. Kinga nie zmarnowała czasu w tej podróży. Poza dokumentacją w formie zapisków i zdjęć zajęła się losem murzyńskiej dziewczynki Malaiki – wykupiła ją i umożliwiła jej naukę. Po śmierci córki Krystyna Choszcz założyła fundację Kinga Freespirit, która ma na celu pomoc dzieciom w Afryce. W toku dalszej dyskusji mówiono o niezwykle prymitywnych warunkach życia, pomimo których Afrykanie potrafią jednak być szczęśliwi. Zwrócono uwagę na przejawy nowoczesności, np. internet w każdej murzyńskiej wiosce. Podkreślano niezwykle przyjazny stosunek tubylców do podróżniczki, ich gościnność i chęć niesienia pomocy. Książkę uznano za godną polecenia, zwłaszcza tym czytelnikom, których ostatnią przeczytaną książką o Afryce było W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza.
W spotkaniu uczestniczyło 15 osób. Następne będzie 16 czerwca. Wyruszymy razem na szlak literacki śladami Marii Konopnickiej i Aleksandra Fredry do Żarnowca i Odrzykonia. Zachęcam do udziału w wycieczce.
Agnieszka Wrońska


14 kwietnia – spotkanie z poezją Leszka Chrapkiewicza

W oczekiwaniu na klubowe, prozatorskie lektury, mieliśmy okazję posłuchać najnowszych wierszy kolegi Leszka Chrapkiewicza. Zostały zainspirowane nadchodzącymi Świętami Wielkanocnymi, wiosną, górami i ...? W efekcie powstały, jak zwykle, wiersze pełne optymizmu, afirmacji życia i zachwytu nad światem. Miło było posłuchać i nacieszyć się poetyckim słowem. Oto fragmenty wierszy:

W Lipnicy Murowanej na Palmową
...
Niech łopocą wesolutkie
Wstążki barwne, bibułkowe
Po to przecież jest niedzieli
Jest Niedzieli Dzień Palmowej
Choć to przecież Wielki Post
Dzisiaj można upust dać
Weselić się, bawić, śmiać.

O krokusach, czyli kieluszkach

Na Chochołowskiej Hali
Zakwitły kieluszki
Złote w środku
I jasnoliliowe po bokach
I śniegu są jęzory
Bielutkie na stokach
Takie jak w snach
Tatrzańskich, do poduszki
...
Kol. Ela Walczyk-Sarkowicz wyszukała i przeczytała nam niezwykły, jakże wymowny wiersz Zofii Rzący z tomiku Tęsknota pod mikroskopem pt. Prawdziwa rozmowa. Oto jego fragment :

...
spieszmy się do ludzi
nie załatwić sprawę
pożyczyć kasę
prosić o przysługę
spieszmy się do ludzi
na rozmowę
tę prawdziwą
...
Niezależnie od klubowych "lektur obowiązkowych" stale czytamy te dowolne i polecamy sobie nawzajem najciekawsze.
Kol. Danuta Chrapkiewicz, zachwycona książką Wielki Bazar kolejowy Paula Theroux napisała jej recenzję do zakładki Klub poleca. To przygotowany przez wydawnictwo Czarne reporterski rarytas dla tych, którzy czytają nie tylko bajki dla dorosłych.
W kwietniowym spotkaniu uczestniczyło 16 osób. Następne zaplanowano na 26 maja. Będziemy omawiać Moją Afrykę Kingi Choszcz.
Agnieszka Wrońska

24 marca – Magia – Sándor Márai

Tematem spotkania, które odbyło się 24 marca, były opowiadania wybitnego węgierskiego pisarza Sándora Márai zebrane w tomie pt. Magia.
Na wstępie nasza mentorka zapoznała przybyłych z życiorysem autora. W swoim długim (1900 – 1989) życiu, spędzonym w dużej mierze na emigracji, zaznał on wielu cierpień. Śmierć maleńkiego synka i ukochanej żony bardzo go zraniły i niewątpliwie wywarły piętno na jego twórczości. Przyczyniły się też do tragicznej decyzji o samobójstwie.
Sándor Márai znany jest jako autor powieści, esejów, felietonów, sztuk teatralnych oraz poezji. W Polsce wydano powieści: Żar, Wyznania patrycjusza, Ziemia!, Ziemia!... i Dziennik, uznany przez krytyków za dzieło jego życia.
Márai miał opinię wielkiego indywidualisty i twórcy niepokornego.
Każde z 35 opowiadań zebranych w zbiorze Magia zaskakuje czytelnika głębią myśli, dostarcza mu dużej dozy wzruszeń, prowokuje refleksje i czasami wywołuje wspomnienia. Lektura zmusza do przemyśleń i zadumy nad ludzkim losem. Autor to mistrz małej formy. Co do tej formy – opowiadania – pojawiły się wśród klubowiczów zastrzeżenia, każdy z motywów mógłby być przecież kanwą powieści. Opowiadanie pozostawia zawsze niedosyt. Podkreślono, że w tych opowiadaniach jest właśnie tytułowa magia. W życie bohaterów niespodziewanie wkracza los, fatum, przeznaczenie... Obok postaci fikcyjnych spotykamy i historyczne. Pojawiają się: Napoleon, Dante, król Filip II, w przełomowych momentach ich życia. Niektórzy dopiero w toku dyskusji docenili walory książki. Poszczególne wątki zostały omówione i wyjaśnione. W sumie książkę oceniono bardzo pozytywnie. Niełatwego zadania recenzji Magii podjęła się kol. Maria Belczyk. Kończąc spotkanie, ustalono termin następnego na 14 kwietnia. A zatem do zobaczenia.
Maria Przyszlak
Klub Czytelniczy "Nad Lipą"

17 lutego – Wychowanie dziewcząt w Czechach – Michal Viewegh

Tematem spotkania była powieść czeskiego pisarza Michala Viewegha Wychowanie dziewcząt w Czechach. Recenzję przygotował kolega Paweł Nowicki. W dyskusji dotyczącej treści utworu wypowiadali się prawie wszyscy uczestnicy klubowego spotkania. Ogólnie stwierdzono, że jest to literatura z wyższej półki, a groteskowe i sarkastyczne opisy sytuacji wpisują się w znaną nam prozę J. Haška i B. Hrabala. Jest w tym pewna ciągłość, gdyż o ile Hašek odniósł się do okresu I wojny światowej, Hrabal do czasów II wojny i okresu powojennego, to Viewegh opisuje współczesność.
Proza przeplatana jest cytatami innych autorów, fragmentami z podręczników dydaktycznych, artykułów prasowych itp., w czym przypomina prozę znanego nam pisarza P. Merciera w jego Nocnym pociągu do Lizbony.
Lektura wywołała dyskusję nad metodami wychowawczymi panującymi obecnie w szkolnictwie, które niestety nie zawsze służą właściwemu wychowaniu młodzieży.
Zwrócono również uwagę na styl i język powieści. Wobec obecnego ubóstwa językowego, prawie wszechobecnego, należałoby skorzystać z dobrych przykładów literackich.
Autor zastanawia się, kto i dlaczego pisze książki, wobec czego jeden z klubowych kolegów przypomniał powiedzenie Bolesława Prusa: "U nas pisarzy jest dość, bo kto tylko ma tyłek to na nim siada i pisze..." Ta uwaga wydaje się jak najbardziej słuszna, gdyż wydaje się, że piszących książki jest więcej niż czytających. Na zakończenie jedna z koleżanek poleciła do przeczytania książkę biograficzną Agaty Tuszyńskiej pt. Oskarżona Wiera Gran. Warto zapoznać się z ciekawym i kontrowersyjnym wizerunkiem tej, tak rzadko obecnie przypominanej, piosenkarki kabaretowej. W spotkaniu uczestniczyło 14 osób, na następne zapraszamy 24 marca.
Barbara Walkus
Klub Czytelniczy "Nad Lipą"

20 stycznia

Pierwsze w nowym roku spotkanie Klubu "Nad Lipą" odbyło się 20 stycznia w sali odczytowej "Pod Sową" w siedzibie naszej Biblioteki. Tematem dyskusji była książka Awantury na tle powszechnego ciążenia – wspomnienia spisane przez syna Stanisława Lema – Tomasza, który snuje opowieść o swym niezwykłym ojcu. Autor daleki jest jednak od zbytniego idealizowania postaci, ukazuje osobę ojca takim, jakim był w rzeczywistości ze wszystkimi wadami i zaletami. W związku z tym, że książka dotyczy jednego z najwybitniejszych pisarzy polskich przypomnieliśmy sobie sylwetkę twórcy (biografię opracowano z różnych źródeł informacji). Okazało się, że wśród członków Klubu znajduje się wiele osób zafascynowanych twórczością Stanisława Lema. Między innymi kol. Paweł Nowicki, który uważa, że literatura ta ma wymiar uniwersalny i ponadczasowy. Natomiast kol. Elżbieta Walczyk-Sarkowicz zebrała całą kolekcję książek tego autora. Recenzję książki przygotowała i odczytała kol. Stanisława Słopnicka (zakładka Klub Poleca). Ożywiona dyskusja dotyczyła również współczesnego języka polskiego, a także współczesnych trendów w modzie (ubiór jest formą przekazu). Na zakończenie wyznaczono termin kolejnego spotkania, które odbędzie się 24 lutego o godz. 16.00 w bibliotecznej sali odczytowej "Pod Sową" na II piętrze. Serdecznie zapraszamy.
Agnieszka Labut-Biel


 
Zadaj pytanie on-line