Facebook
 


Logo ibuk libra Biuletyn Informacji Publicznej
Polska Cyfrowa Równych Szans
100-lecie I Wojny Światowej
Festiwal im Zygmunta Haupta

W tym roku odwiedziliście
198990 razy nasze strony


Klub Czytelniczy "Nad Lipą" w 2012 r.



6 grudnia

Michał Ogórek
Anna lub Dorota Sztaudynger
Zygmunt Miłoszewski,
Jacek Hugo-Bader
Mariusz Szczygieł.
Jedna z tych osób będzie gościć w naszej Bibliotece w przyszłym roku, dzięki mecenatowi Instytutu Książki sprawowanemu nad klubami czytelniczymi. Właśnie tych autorów klubowicze wybrali spośród proponowanych przez koordynatora DKK w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie. Na następnym spotkaniu 17 stycznia zostaną wybrane klubowe lektury na przyszły rok. To grudniowe, z uwagi na datę, miało oczywiście świąteczny charakter. A to m.in. dzięki obecności (św ?) Mikołaja tradycyjnie w osobie Leszka Chrapkiewicza, od którego otrzymaliśmy w prezencie gwiazdkowym ... wiersz zatytułowany Noc Mikołajowa. Oto fragment:
Srebro na drodze mlecznej szlakiem się ściele
Mnóstwo migocących świateł rozjaśnia mrok
Reniferowy pojazd – szczerozłote sanie
Mknie przez gwieździstą księżycową noc

Księżyc tu jest konieczny bowiem lampa nieba
Od wieków świeci poetom by pisali wiersze
A wór z prezentami kołysze się w rytm
Mkną w ciszę
...

Choć inne nacje preferują Gwiazdora
Albo, Mikołajki,
A nawet Dziadka Mroza!
Lecz to są obyczaje i postanie
Jakby z innej bajki

Sanie mkną dalej, w nich Mikołaj Święty
Bo właśnie wczesną nocą grudniową
Dla nas ma prezenty.

LACHrapiekiewicz grudzień 2012
Pozdrawiamy świątecznie


Pod miniaturową choinką znalazły się jeszcze inne podarunki: kwiaty, laurki,słodkości, półsłodkości... Spotkanie prowadziły tym razem aż dwie moderatorki: niżej podpisana po raz ostatni po sześciu latach "mentorowania" (mam nadzieję niezbyt dokuczliwego) i sprawowania pieczy nad Klubem Czytelniczym "Nad Lipą" (przemianowanym odgórnie na Dyskusyjny Klub Książki gdy przystąpiliśmy do ogólnopolskiego projektu) oraz przejmująca klub od stycznia przyszłego roku Agnieszka Labut-Biel. Przy tej okazji życzę jej zapału w promowaniu czytelnictwa i wiele satysfakcji z dyskusji o pięknej i dobrej literaturze. Klubowiczom zaś chciałabym podziękować za intelektualne bogactwo naszych dyskusji, miłą i życzliwą mi atmosferę na spotkaniach, których było wiele od 2006 roku. Omówiliśmy mnóstwo rozmaitych, nierzadko kontrowersyjnych, książek, w gronie prawdziwych miłośników literatury, dzielących wspólną pasję czytelniczą. Z czasem to grono stało się bliską sobie grupą koleżeńską. Kilka osób "wykruszyło się" w ciągu tych sześciu lat, ale nadal klub jest bardzo liczny (18 osób) i aktywny, chociaż przynależność do niego nigdy nie była sformalizowana. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, życzę więc Klubowiczom w dalszym ciągu swobody, pięknych książkowych prezentów pod choinką, dużo wolnego czasu na czytanie, zdrowia i wszelkiego dobra w Nowym Roku.
Do zobaczenia w Wypożyczalni dla Dorosłych.
Mentorka Agnieszka Wrońska


20 listopada – Szkolenie moderatorów DKK w Krakowie czy też Droga bez powrotu w mroczny świat kryminału spotkanie z Krzysztofem Koziołkiem.

Listopad, Kraków owiany mgłą, szaro, ponuro, sceneria nie sprzyja spacerom. Przechodnie cichutko przemykają ulicami miasta, zmarznięci znikają w bramach starych kamienic. Ten dzień nie zapowiadał niczego szczególnego... do czasu przybycia do gmachu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Dwie gorlickie Bibliotekarki nieświadome tego co ma się wydarzyć, przybywają na zwyczajne zdawać by się mogło szkolenie moderatorów Dyskusyjnego Klubu Książki. Po przybyciu natykają się na zaznaczone białym sznurem miejsce, wokół którego tkwią domniemane dowody zbrodni. Odblaskowa taśma policyjna, najczęściej widywana filmach wprawia jak dotąd dzielne bibliotekarki w lekkie osłupienie. Ale, chwileczkę ... uff to tylko elementy dekoracji bo przed nami spotkanie z autorem kryminałów – Krzysztofem Koziołkiem. Po pierwszych emocjach czas na następne, tym razem bardzo miłe. Koleżanka Agnieszka Wrońska moderatorka gorlickiego DKK "Nad Lipą" otrzymuje wyróżnienie i serdeczne podziękowania za zaangażowanie w Klubową działalność. Część organizacyjna za nami, a przed nami Kryminalna zbrodnia w kuchni, czyli przepis na kryminał. W pierwszej części warsztatów Krzysztof Koziołek, w ciekawy sposób zaprezentował wykład na temat kryminału polskiego i skandynawskiego. Wiemy zatem czym jest gatunek zmącony (powieść kryminalna) i w jaki sposób tenże gatunek "ogarnąć"? Czyli od tworzenia się pomysłu do napisania aż po promocję kryminału – najlepiej w telewizji śniadaniowej, czyli książka zamiast grzanki. Druga część warsztatów to pierwsze próby literackie, praktyczne zajęcia z fotografii a przede wszystkim ciekawa tematyka. Chętnych do poznania twórczości Krzysztofa Koziołka zapraszamy do naszej Biblioteki. Wystarczy wypożyczyć kryminał, a po zapadnięciu zmroku przeczytać historie pisaną krwawym atramentem, a potem... Strach się
Mentorka Agnieszka Labut-Biel


Fotografie:  © MBP Gorlice



15 listopada – Za zakrętem Moniki Krajniewskej

Klubowiczów zachęcił do lektury intrygujący tytuł zapowiadający jakiś zwrotny moment w życiu. Okazało się, że istotnie ma on takie znaczenie. Za zakrętem o historia dwóch kobiet Anny i Iriny, które straciły w wypadku dzieci, jedna córkę, druga syna. Dzieci łączyła młodzieńcza miłość, matki po tej tragedii obwiniają się nawzajem, lecz z czasem wspólne cierpienie zaczyna je łączyć. Pomagają sobie wzajemnie, ale też będąc stale razem nie potrafią uwolnić się od przeszłości. Sądząc, że tylko one potrafią się nawzajem zrozumieć wpadają w traumatyczny krąg, z którego nie widać wyjścia. Wszyscy dyskutanci byli zgodni co do tego, że książka głęboko wzrusza i budzi współczucie dla pokrzywdzonych tak tragicznie przez los samotnych kobiet, pozbawionych w dodatku jakiegokolwiek wsparcia ze strony rodziny. Zadawano sobie pytanie – jak można pokonać ból po stracie dziecka? Przytaczano podobne sytuacje wzięte z życia. Kol. Paweł Nowicki zwrócił uwagę na kontekst polityczno-społeczny historii Anny i Iriny, których brak wiary, bezsilność wynikają z całego systemu, w którym żyją. Dyskusję podsumowano stwierdzeniem, że to książka niezwykle smutna, ale też dająca nadzieję, że coś w życiu może zmienić się na lepsze, że przyjdą jednak lepsze dni . Za istotny walor książki Moniki Krajniewskiej uznano umieszczenie akcji w pięknym mieście Petersburgu, który został ciekawie przedstawiony z wielką dbałością o detale, np. przy okazji spacerów Iriny i Anny po miejscach, gdzie lubiły przebywać ich dzieci. Autorka ukazała też warunki życia we współczesnej Rosji, gdzie nadal niektóre rodziny mieszkają wspólnie w koszmarnych "komunałkach". Marika Krajniewska zna dobrze Rosję, gdyż urodziła się w Petersburgu. Obecnie mieszka wraz z córką w Warszawie. Jest filologiem rosyjskim. Za zakrętem to jej czwarta książka. Za poprzednie otrzymała kilka nagród literackich. Zajmuje się również promocją czytelnictwa. Naszą klubową recenzję przygotowała tym razem kol. Maria Zielińska. W spotkaniu uczestniczyło 14 osób. Na następnym 6 grudnia będziemy wybierać mikołajowe "prezenty" dla nas na przyszły rok – autorów i książki. Zapraszam.
Mentorka Agnieszka Wrońska


27 września – Oskarżona Wiera Gran Agaty Tuszyńskiej

Agata Tuszyńska zaczynała karierę literacką w periodykach kulturalnych jako autorka tekstów o teatrze. Wykazywała zainteresowanie biografistyką i reportażem literackim. W 1999 r. została wydana jej głośna książka Długie życie gorszycielki, Losy i świat Ireny Krzywickiej. Zapis walki z chorobą nowotworową jej męża jest tematem Ćwiczeń z utraty, bardzo osobistej książki Tuszyńskiej. Obie pozycje są dostępne w Wypożyczalni dla Dorosłych. Najbardziej kontrowersyjna w dorobku Agaty Tuszyńskiej okazała się książka Oskarżona Wiera Gran i z pewnością dlatego wybrano ją właśnie na spotkania Dyskusyjnych Klubów Książki. Jest to historia Weroniki Grynberg (ur. w 1916 r. w Rosji, zm. w 2007 r. w Paryżu) polskiej piosenkarki kabaretowej, szczególnie znanej z występów w warszawskim getcie, oskarżonej po wojnie o kolaborację z Niemcami. Opowieść napisana na podstawie niełatwych rozmów z bohaterką, uzupełniona relacjami naocznych świadków okupacyjnych wydarzeń i archiwalnymi dokumentami, stała się kanwą niezwykle ciekawej dyskusji o tragicznych wyborach, oskarżeniach które potrafią żyć własnym życiem i zniszczyć czyjeś, o moralnych konsekwencjach ocalenia z Holocaustu. W rezultacie nie zajęliśmy jednomyślnego stanowiska w sprawie Wiery Gran. Autorka klubowej recenzji kol. Maria Belczyk broniła bohaterkę książki, wierząc że wysuwane wobec niej zarzuty były bezpodstawne. Jednak większość klubowiczów odniosła się do całej historii z rezerwą, uznając, iż brak większej liczby wiarygodnych naocznych świadków tamtych wydarzeń nie pozwoli już nigdy do końca jej wyjaśnić, a książka Agaty Tuszyńskiej jest tylko próbą obrony artystki. Postać Wiery Gran uznano za tragiczną – wspaniała kariera w okresie przedwojennym, uwielbienie publiczności, a w końcu samotna starość na emigracji w Paryżu w atmosferze infamii.
Następną klubową lekturą będzie książka Mariki Krajniewskiej Za zakrętem. Porozmawiamy o niej w terminie uzgodnionym później, ze względu na dłuższą nieobecność mentorki (czyli moją ).

Na zakończenie spotkania nasz klubowy poeta Leszek Chrapkiewicz zaprezentował kilka wierszy zainspirowanych złotą polską jesienią i od razu poprawił nam nastrój. Oto fragment jednego z nich:
Przez kraj się toczy po rżyskach, po miedzach
Cieplutko i w mieście, cieplutko i w lesie
Choć w kieszeni nie pełno, fajnie jakoś złoto
Złota polska jesień.
Młodzież znów raźno rankiem gna do szkółki
Śliczna dziewczyna złote liście niesie
A emeryci w kiosku znów kupują bułki
Złota polska jesień
.......
W Sejmie jesienna sesja znowu się zaczyna
Zbędne dla mas ustawy czas znowu przyniesie
Kotki grzeją swe brzuszki w słonecznych promykach
Złota polska jesień...
Agnieszka Wrońska


21 czerwca – Nakarmić wilki Marii Nurowskiej

Maria Nurowska jest autorką kilkudziesięciu książek, wśród których są zarówno powieści (m.in. omawiana już przez nasz klub Anders), jak i nowele. Pisarka zdobywa rzesze czytelniczek i czytelników wzbogacając swoje obyczajowe opowieści autentyczną problematyką historyczną, polityczną czy ekologiczną, jak w jednej z ostatnich w tym dorobku literackim powieści Nakarmić wilki. Nurowska pisarskim talentem sprawia, że śledzimy losy bohaterów jej książek z dużym zainteresowaniem. Tym razem bohaterami powieści są młodzi naukowcy zajmujący się obserwacją wilków w Bieszczadach: Katarzyna – doktorantka leśnictwa – Olgierd i Klunej. Śledzimy ich postawy, skomplikowane wzajemne relacje i życiowe wybory, ale uwagę najbardziej przykuwają strony z opisami wilczej watahy zamieszkującej bieszczadzką puszczę. Autorka zdobyła sporą wiedzę o obyczajach wilków i problemach związanych z zakazem ich odstrzału. Pod wpływem lektury inaczej patrzymy na te owiane złą legendą drapieżniki. Książka została ogólnie oceniona jako warta polecenia (jest w zasobach Wypożyczalni dla Dorosłych). Warto też przeczytać jej kontynuację Requiem dla wilka. Klubową recenzję napisała kol. Stanisława Słopnicka.
W literaturze było wiele utworów, w których pojawiały się wilki lub występowały w tytule. Staraliśmy je sobie przypomnieć: Czerwony kapturek, Szara wilczyca, Bari syn szarej wilczycy, Biały kieł, Tańczący z wilkami, Pan Wołodyjowski, Popioły, Wilk stepowy, Wilki w nocy, Wilk i zając, Panny z Wilka... Można kontynuować. Na zakończenie każdy zapisał krótką refleksję o przeczytanej powieści. Oto fragmenty:
- Po przeczytaniu tej książki o wilkach uważam, że wszystkie opowieści o okrucieństwie tych zwierząt są nieprawdziwe. Przecież tylko człowiek potrafi zabijać dla samego zabijania. Pokochałam wilki.
-Wilki, bieszczadzkie lasy i góry, fascynująca dzikość natury, wywarły na mnie ogromne wrażenie.
--Czy to jest możliwe, żeby młoda dziewczyna, przyszły naukowiec, w takich warunkach zbierała materiały do swojej pracy doktorskiej i tak absolutnie nie bała się sama w nocy przebywać z wilkami?
-Zabrał głos przywódca stada i już żadna nic nie gada...

Następnym razem będziemy "gadać" 27 września, po wakacyjnej przerwie.
Dziękuję za jesienne, zimowe i wiosenne spotkania, a na lato życzę wszystkim Klubowiczkom i Klubowiczom pięknych wakacyjnych wrażeń, jak najwięcej dobrej pogody, zaś na niepogodę dobrych książek.
Agnieszka Wrońska


24 maja – klubowa "majówka" w Szymbarku

Dla "ludzi książki" maj jest miesiącem świątecznym. Dlatego też nasz klub zorganizował sobie literacko-towarzyską "majówkę" w Szymbarku nieopodal Gorlic, w pensjonacie "Perełka", słynącym z tego, że gościła w nim Maria Dąbrowska. O jej pobycie w tym miejscu poczytaliśmy w kronice, w której m.in. kolekcjonowane są starannie artykuły dotyczące pobytu wielkiej pisarki w pensjonacie w 1933 roku. Wspomina go sama Maria Dąbrowska w II tomie Dzienników na str. 19. [...] "Po całym lecie bardzo brzydkim, które spędziliśmy w Szymbarku pod Gorlicami, od kilku dni cudowna pogoda, czuję się młoda i wspaniale zdrowa...". W kronice znaleźliśmy też list pani Marii Cegielskiej, która w tym samym czasie przebywała na wakacjach w Szymbarku i była wysłana po najbardziej potrzebny pisarce w pracy twórczej sprzęt ... kosz na papiery. Podobno powstawał wtedy II tom Nocy i Dni. My również wpisaliśmy się do kroniki, nawet wierszem.
W tok spotkania wkradła się również poezja autorstwa Leszka Chrapkiewicza i Jacka Poniedzielskiego. Prawdziwym poematem okazała się też firmowa szarlotka. Po tak dużej dawce poezji powróciliśmy do realiów. Kol. Barbara Walkus zrelacjonowała nam spotkanie z Corinne Hofmann, autorką powieści Biała Masajka, które odbyło się 16 maja w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie. Oto skrót jej relacji:
Spotkanie prowadziła Kazimiera Szczuka. Corinne opowiedziała: Gdyby po raz drugi była tą młodą dziewczyną, która po raz pierwszy wylądowała w Afryce, postąpiłaby identycznie i niczego nie żałuje. Gdy tylko postawiła stopę na afrykańskim lądzie, odniosła wrażenie, że jest u siebie i że to jest jej dom. Gdy poznała mężczyznę, który kompletnie owładnął jej sercem, ostatecznie utwierdziła się w tym przekonaniu. W wiosce masajskiej spotkała się z sympatią i życzliwością, tym bardziej po urodzeniu córki. Stwierdziła, że gdyby jej córka podjęła podobna decyzję, świadoma swoich doświadczeń związanych z ciężką chorobą, których nieomal nie przypłaciła życiem, czułaby duży niepokój. Na pewno jednak wspierałaby swoją córkę, podobnie jak jej matka wspierała ją. Cieszyła się z jej szczęścia i po wielu latach stwierdziła, że nigdy już nie widziała Corinne tak radosnej i promiennej jak wówczas, gdy mieszkała w Afryce. Obecnie w wiosce jej męża wiele się zmieniło. Otwarto w niej wiele sklepów i bar. Powstała również szkoła, której dyrektorem został najmłodszy brat jej męża. Kobiety, zwłaszcza młode, ubierają się po europejsku. Wojowników masajskich jest niewielu, nie malują już twarzy i ubierają się również z europejska. Wraz z tymi cywilizacyjnymi zmianami znika beztroska i życie w symbiozie z naturą, a pojawiają się przypadłości charakterystyczne dla cywilizacji – frustracje, stresy, bóle głowy. Były mąż Corinne zmienił się, pozbierał psychicznie i żyje wygodnie we względnym dostatku. Ożenił się, ale ponieważ żona urodziła tylko jedno dziecko, rozstał się z nią i ożenił po raz trzeci. Trzecia żona ma czworo dzieci. Kiedy córka Corinne skończyła 21 lat, matka zawiozła ją do wioski. Poznała wtedy swojego ojca i babcię. Została przez nich przyjęta z radością i życzliwością. Corinne napisała teraz czwartą książkę, która wkrótce ukaże się w Polsce. Tematem również jest Afryka, która pozostała jej miłością i do której wciąż powraca. Prowadzi również fundację na rzecz Czarnego Lądu.

Jesteśmy wdzięczni kol. Barbarze Walkus za reprezentowanie klubu w WBP w Krakowie i szczegółową relację ze spotkania z autorką Białej Masajki.
W naszej Bibliotece odbędzie się wkrótce – 14 czerwca – wieczór autorski poświęcony Markowi Grechucie z udziałem jego żony Danuty, która wydała właśnie wspomnienia. Mam nadzieję, że klubowicze, którzy są współorganizatorami spotkania, wezmą w nim chętnie udział.
W majowym spotkaniu uczestniczyło 15 osób. Następne, ostatnie przed wakacyjną przerwą, dyskusyjne spotkanie klubu odbędzie się 21 czerwca. Tym razem przeczytamy coś lżejszego – najnowszą powieść Marii Nurowskiej Nakarmić wilki. Zachęcam do tej wypoczynkowej lektury.
Agnieszka Wrońska


26 kwietnia – Amos Oz – Rymy życia i śmierci

Amos Oz (ur. w 1939 w Jerozolimie) to wybitny współczesny pisarz piszący w języku hebrajskim, a także wykładowca uniwersytecki. Wielokrotnie był wymieniany wśród kandydatów do Nagrody Nobla. Do jego najważniejszych utworów prozatorskich należą wydane w Polsce książki: Czarna skrzynka (1987), Mój Michał (1968), Firma (1991) i autobiograficzna Opowieść o miłości i mroku (2000).
Rymy życia i śmierci to pierwsza książka Amosa Oza, którą przeczytaliśmy w klubowym gronie i zarazem pierwsza o tajnikach pracy pisarskiej. Mieliśmy niezwykłą okazję, aby śledzić bohatera powieści – pisarza, przypuszczalnie alter ego autora – który przesiaduje w kawiarni, ma spotkanie autorskie z czytelnikami, odbywa nocną wędrówkę po mieście. Jednocześnie, obserwując napotkanych ludzi, kreuje postaci swojej powieści, nadaje im imiona i cechy charakteru, obmyśla wątki i splata je "tkając" materię opowieści. Robi to tak umiejętnie, że chwilami zapominamy, iż to tylko fikcja. Wydaje się, że mamy do czynienia z prawdziwym życiem. Ukazanie "od podszewki" procesu tworzenia narracji być może zainspiruje kogoś z czytelników "Rymów życia i śmierci" do pisania... W toku dyskusji pojawiła się refleksja, iż podobnie jak autor konstruuje losy bohaterów, tak każdy sam tworzy swoje życie. Przytaczano ciekawe cytaty np. "jedno z zadań literatury pięknej polega na tym, by od czasu do czasu z nędzy i cierpienia wydobyć bodaj szczyptę pociechy albo odrobinę dobroci." Recenzent książki, kol. Stanisław Bystrowicz, do zakładki Klub poleca, jak zwykle biorąc "pod lupę" stronę literacką utworu, nie miał tym razem autorowi nic do zarzucenia i pochwalił jego dobre pióro. Zwrócił uwagę na to, iż często, poprzez dobrą literaturę, dostrzegamy niezwykłość świata, zachwyca nas to, co z pozoru wydaje się banalne, np. w prozie Andrzeja Stasiuka.
W kwietniowym spotkaniu wzięło udział 15 osób. Następne będzie 24 maja. Zapraszam na "literacką majówkę" w Szymbarku.
Agnieszka Wrońska




22 marca – Wszystkie języki świata Zbigniew Mentzel

Zbigniew Mentzel (ur. 1951) jest felietonistą Tygodnika Powszechnego,Przekroju i londyńskiego Tygodnika Polskiego, a także autorem kilku książek. Wszystkie języki świata to powieść, której akcja toczy się w Warszawie, dziesięć lat po upadku komunizmu. Towarzyszymy bohaterowi o inteligenckim rodowodzie podczas potocznych zdarzeń jednego dnia, które stają się pretekstem do retrospekcji całego życia. Wraz z nim cofamy się w czasie do lat 50. i 60. w jakich dorastał. Autor przypomina rzeczywistość" peerelu" ukazując zmagania z nią rodziny bohatera powieści.Obserwujemy jego skomplikowane relacje rodzinne i lingwistyczne wysiłki, które mają na celu określenie samego siebie i nadanie własnemu życiu jakiegoś sensu. W toku klubowej dyskusji książka Mentzla została przez niektórych ostro skrytykowana jako powieść o niczym. Inni dostrzegli w niej wielowarstwową kronikę losów polskiej inteligencji z filozoficzną otoczką inspirującą do oceny własnego życia. Uznano poprawność literacką utworu i kunszt autora w wyłapywaniu róznych "smaczków" i szczegółów codzienności "peerelu". Klubowym recenzentem był tym razem kol.Leszek Chrapkiewicz, któremu bliskie okazały się egzystencjalne rozterki bohatera.
W spotkaniu uczestniczyło 17 osób. Zapraszam na następne 26 kwietnia. Czytamy Amosa Oza Rymy życia i śmierci.
Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzę Klubowiczom i Czytelnikom wiele zdrowia, wzajemnej życzliwości i dalszej satysfakcji z obcowania z literaturą.
Agnieszka Wrońska


16 lutego – Droga do szczęścia Richard Yates

Amerykańska powieść Droga do szczęścia została wydana w 1961 roku pod oryginalnym tytułem Revolutionary Road. Jej akcja rozgrywa się w 1955 roku, na przedmieściach, w stanie Connecticut. Richard Yates pisze w niej o frustracji mieszkańców podmiejskich dzielnic, kryzysie osobowości, egoizmie, rozkładzie małżeństwa i więzi rodzinnych, spowodowanych szarzyzną codzienności, monotonną pracą, świadomością zmarnowanej szansy na bardziej ciekawe życie, duchową pustką. Książka zyskała od razu wielki rozgłos. Była nominowana do prestiżowej nagrody National Book Award, a niedawno sfilmowana.
Na wstępie klubowej dyskusji zapoznaliśmy się z biografią pisarza. Richard Yates (1926-1992) urodził się w Nowym Jorku, lecz większość życia spędził w Kalifornii. Służył w USA Army, pracował jako dziennikarz. Napisał kilka powieści i dwa zbiory opowiadań, jednak żaden z jego utworów nie spotkał się z takim uznaniem, jak Droga do szczęścia, o której Tennesse Williams napisał: "Mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko doskonale napisaną powieścią: poza znakomitym stylem, jest coś, co sprawia, że książka od pierwszych chwil intensywnie i błyskotliwie ożywa.Arcydzieło!".
Recenzję napisała kol. Barbara Walkus. Ogół zebranych klubowiczów zaaprobował książkę, chociaż uznano, że dotyczy ona raczej młodych ludzi, poszukujących sensu życia. Przesłanie powieści uznano za nadal aktualne i w opinii klubu warto ją zakupić dla naszej Biblioteki. Książka sprowokowała też ciekawą dyskusję o szczęściu. Jeden z klubowiczów, odpowiadając na pytanie, czym jest szczęście, przytoczył z pamięci taki oto fragment wiersza Leopolda Staffa pt. Szczęście śpi między.
...Między falą, a nagą stopą co wnet się zanurzy,
Przyjściem listu, a zdjęciem pieczęci z pospiechem,
Pomiędzy zaproszeniem a rankiem podróży,
Między wzniesiona dłonią a owocem drzewa,
Tam szczęście przebywa.


Piękny, choć nieco ironiczny, wiersz o miłości szczęśliwej napisała Wisława Szymborska. Ten i kilka innych wierszy przeczytaliśmy wspólnie, aby oddać zmarłej Poetce hołd. Na następne spotkanie zapraszam 22 marca.
Agnieszka Wrońska


26 stycznia – Punkt równowagi Andrzeja Bobkowskiego

Pisarstwo Andrzeja Bobkowskiego (1913-1961) jest mało znane, gdyż był on pisarzem emigracyjnym, a więc przemilczanym w okresie "peerelu". Obecnie jest uznawane za wybitne. Warto więc w tym miejscu przybliżyć sylwetkę pisarza. Andrzej Bobkowski czuł się Polakiem i zarazem obywatelem świata. Żartobliwie nadawał sobie miano "Kosmopolaka". Urodził się w Wiener Neustadt, w Austrii. Maturę zdał w Gimnazjum im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie. Szkoła ta dała mu gruntowne podstawy wiedzy humanistycznej. Studiował w SGH w Warszawie. Po studiach podjął pracę w hucie w Katowicach. Przerwał ją w niewyjaśnionych okolicznościach i w marcu 1939 roku wyjechał z żoną do Francji.
Tak rozpoczęła się jego emigracyjna wędrówka. Planował wyjazd do Argentyny, lecz wybuch wojny pokrzyżował te plany. We wrześniu 1939 roku zgłosił się do powstającej we Francji Armii Polskiej, ale nie został do wojska przyjęty. Okres okupacji spędził w Paryżu, imając się rozmaitych zajęć. Pracował m.in. jako robotnik w fabryce amunicji a później w Biurze Polskim reprezentującym interesy polskich robotników zatrudnionych we Francji. W tym czasie pisał dzieło swego życia "Szkice piórkiem. Francja 1940-1944". Książka ta, zarówno z racji jej walorów literackich jak też intelektualnych, a zwłaszcza manifestowanego przez autora indywidualizmu i niechęci wobec wszelkich odmian totalitaryzmu, zyskała rangę jednego z najwybitniejszych dzienników polskich XX wieku. Po zakończeniu wojny Bobkowski pozostał w Paryżu. Redagował pisma emigracyjne, działał w organizacji "Niepodległość i Demokracja". Podjął współpracę z paryską "Kulturą", londyńskimi "Wiadomościami" i "Tygodnikiem Powszechnym", gdzie ogłaszał swoje szkice i opowiadania. Zostały wydane w w tomach: Coco de Oro , 1970; Opowiadania i szkice,1944. W 1948 roku wraz z żoną wyemigrował do Ameryki Środkowej i osiedlił się w Gwatemali. Pracował tam jako modelarz samolotów. Założył własną pracownię i klub skupiający młodych entuzjastów modelarstwa. Brał udział w światowych zawodach modelarskich. Jednocześnie pisał opowiadania, listy a także dramat "Czarny piasek". Nie wrócił nigdy do Polski. Zmarł przedwcześnie na raka w 1961 roku i został pochowany w Gwatemali.
W twórczości Bobkowskiego daje się zauważyć zafascynowanie Conradem. Według czołowego krytyka prozy Bobkowskiego – Tymona Terleckiego – bohaterowie jego opowiadań zawartych w tomie Punkt równowagi postępują tak, jakby mieli w pamięci jedną z zasad Conrada: "Życie, aby nie było nikczemne, musi być buntem." Motywem jego pisarstwa było życie bogate i pełne męstwa nawet pośród klęsk i upadków. Bobkowski był zwolennikiem indywidualizmu i wolności jednostki. Źle się czuł w komunizującej Europie i dlatego ją opuścił. Klubowicze uznali prozę Bobkowskiego za bardzo wartościową i zmuszającą do głębszej refleksji polityczno-filozoficznej, chociaż niełatwą w odbiorze. Pewne kontrowersje wywołała zbyt wielka, zdaniem niektórych klubowiczów, liczba fragmentów tekstu w oryginalnych wersjach językowych. Andrzej Bobkowski pisał po polsku. Jednak być może brał pod uwagę opinię Czesława Miłosza, który twierdził, że "... zamiast pisać po polsku z równym powodzeniem można by umieszczać rękopisy w dziuplach drzew." Zrecenzowania zbioru opowiadań Punkt równowagi, podjął się kol. Paweł Nowicki.

Zapraszam na następne klubowe spotkanie, które odbędzie się 16 lutego w sali "pod Sową" w MBP (II p.). Porozmawiamy o książce Droga do szczęścia Richarda Yates'a.
Agnieszka Wrońska


 
Zadaj pytanie on-line